Angel’s share to termin, który bardzo często pojawia się w kontekście wina czy whisky. Czym jest tak zwana działka lub dola jak wolą inni, dla aniołów? Skąd wzięła się ta nazwa? Poznaj najbardziej zaskakujące fakty dotyczące angel’s share.
Czym jest działka dla aniołów?
Jest to określenie, którym producenci alkoholi np. whisky, brandy czy wina – trunków, które poddawane są maturacji w dębowych beczkach, posługują się do opisu parującej z beczki (ulatującej do nieba) części alkoholu. Proces ten jest naturalny i nieunikniony.
Czynniki wpływające na ulatujący do nieba alkohol
Na angel’s share – jego intensywność, ma wpływ wiele czynników:
- Klimat panujący w danym regionie, w którym znajduje się destylarnia.
Whisky szkockie, dojrzewające w chłodniejszym klimacie wykazują ubytek na poziomie 2% w skali roku, podczas gdy trunki amerykańskie – dojrzewające w cieplejszym klimacie, wykazują ubytek od 5 do nawet 10% rocznie. Największy udział angel’s share okazuje się być domeną whisky z Azji – nawet do 12%.
- Temperatura utrzymywana w budynku gorzelni.
W chłodniejszej temperaturze, ubytek jest mniejszy.
- Wilgotność powietrza.
- Jakość drewna beczkowego.
- Rozmiar beczki.
Angel’s share jest intensywniejsze w przypadku beczek mniejszych – w tego typu baryłkach alkohol ma większy kontrakt z drewnem, które odpowiada za cyrkulację.
Skąd się wzięła ta nazwa?
“Angel” oznacza “anioł”, a “share” – “dzielić się”. Porcja destylatu, która znika z beczek podczas dojrzewania alkoholu, unosi się w powietrzu. Ten proces ma tyle samo lat, ile produkcja whisky – jest to czynnik nieodłącznie związany z wytwarzaniem bursztynowych trunków. W czasach średniowiecznych wierzono, że utrata alkoholu jest ofiarą, którą należy uiścić w zamian, za pieczę, którą aniołowie sprawują nad procesem wytwórczym whisky.
Angel’s share a smak i aromat trunku
Co ciekawe – angel’s share ma wpływ nie tylko na objętość produkowanego destylatu, ale również na walory zapachowe trunku. Destylat przebywający w beczce nie jest pozbawiony dopływu powietrza. Angel’s share to namacalny dowód na to, że trunek ma kontakt z tlenem, co przydaje mu walorów aromatycznych.
Jak zminimalizować “anielskie straty”?
Jak zostało wspomniane, angel’s share jest procesem nieuniknionym. Można jednak zmniejszać porcję “doli aniołów”. Aby to zrobić, producenci stosują szereg metod, takich jak:
- Przechowywanie alkoholu w większych beczkach.
- Składowanie beczek bliżej podłoża.
- Stosowanie specjalnej “czapki” (“Schotch Bonnet”), czyli urządzenia składającego się z płyty pilśniowej montowanej na górze beczki i mocowanej na jej obręczy.
Legendy i ciekawostki
Ówcześnie producenci whisky wierzyli, że to niebiańskie istoty siadają na beczkach i spijają bursztynowy trunek. Co ciekawe – przeciwieństwem angel’s share jest “devil cut”, czyli “działka diabła”. Tym określeniem nazywa się porcję bourbona, który został “uwięziony” w klepkach beczki. W 2012 roku do kin wszedł film o tytule “The Angel’s Share”.